Ta strona wyglądała by znacznie lepiej w przeglądarce, która jest zgodna ze standardami, ale prawdopodobnie jej zawartość da się oglądać na każdej innej.
"By odróżnić chłopców od mężczyzn, wystarczy dać im do rąk gitarę akustyczną - niech pokażą co potrafią..."
Al Di Meola
"Ludzie mają dosyć hałasu, natłoku dźwięków. Kiedyś trzeba od zgiełku odpocząć. Miło jest grać muzykę, do wykonania której poza gitarami potrzeba tylko dwóch krzeseł."
Nick Webb
Nick Webb i Greg Carmichael, czyli "Acoustic Alchemy", zaczynali karierę na pokładzie samolotu, gdzieś między Anglią a USA. Grając w duecie, na gitarach ze strunami stalowymi i nylonowymi, umilali podróż pasażerom. W USA zainteresowała się ich muzyką wytwórnia MCA i tak się zaczęło. Wpadające w ucho melodie, doskonała technika oraz wspaniałe współbrzmienie dwóch instrumentów to ich wizytówka.
Wybrana dyskografia:
| 1987 | "Red Dust & Spanish Lace" | MCA |
| 1988 | "Natural Elements" | MCA |
| 1989 | "Blue Chip" | MCA |
| 1991 | "Back on the Case" | GRP |
| 1991 | "Reference Point" | GRP |
| 1992 | "Early Alchemy" | GRP |
| 1993 | "The New Edge" | GRP |
| 1994 | "Against the Grain" | GRP |
| 1996 | "Arcanum" | GRP |
| 1998 | "Positive Thinking" | GRP |
| "Mr. Chow" | MCA |
![]() |
1. | Alchemist (Carmicheal/Webb) - 3:54 |
| 2. | Jamaica Heartbeat (Carmicheal/Parsons-Morris/Webb) - 5:31 | |
| 3. | Georgia Peach (Carmicheal/Parsons-Morris/Webb) - 4:23 | |
| 4. | Playing for Time (Carmicheal/Parsons-Morris/Webb) - 6:05 | |
| 5. | When the Lights Go Out (Parsons-Morris/Webb) - 4:36 | |
| 6. | Clear Air for Miles (Carmichael/Disley/Webb) - 6:34 | |
| 7. | Fire of the Heart (Carmichael/Disley/Parsons-Morris/Webb) - 4:06 | |
| 8. | Freeze Frame (Carmichael/Parsons-Morris/Webb) - 4:02 | |
| 9. | On the Case (Carmichael/Parsons-Morris/Webb) - 3:57 | |
| 10. | Break for the Border (Carmichael/Parsons-Morris/Webb) - 4:53 |
To piękna płyta. Łączy w sobie elementy jazzu, popu, flamenco i country. Zetknąłem się z nią gdzieś w 1992 r., zakochałem się i tak już zostało. Brzmienie gitar zostało urozmaicone sekcją rytmiczną, dętą, instrumentami klawiszowymi. Zrobiono to jednak ze smakiem, bez uszczerbku dla delikatnych, wręcz krystalicznych gitar. Już w drugim utworze Alchemicy zaskakują nas pulsującym rytmem i subtelnymi dialogami z trąbką. Jak prawdziwi czarodzieje kontrolują nasze emocje, by w "Playing for Time" dać upust zwariowanym zmianom tempa, śpiewnej partii solowej gitary ze strunami stalowymi wraz z wokalizą.
I znów spokojna, lekka ballada z instrumentami klawiszowymi w roli głównej... Czas na "Clear Air for Miles". To chyba jeden z najlepszych utworów jakie wyszły z kapelusza Alchemików. Długa ballada, zagrana perfekcyjnie, pozwalająca zatopić się gdzieś w siebie. Na uwagę zasługuje odmienna stylistyka partii solowych i kolejność improwizacji. Zaczyna miękko gitara ze strunami nylonowymi, by przejść w ostrzej brzmiące struny stalowe a całość zwieńcza jazzowe piano elektryczne. Miłośników flamenco na pewno zainteresuje utwór nr 7. Wspaniałe intro na gitarze klasycznej, trąbki, rytm i melodia. I do końca płyty już spokojnie, wręcz sielankowo, miłe dla ucha dźwięki. Profesjonalizm, lekkość i śpiewność to główne atrybuty tej dojrzałej płyty.
![]() |
1. | Columbia (Carmichael/Webb) - 4:48 |
| 2. | Homecoming (Carmichael/Morris/Parson/Webb) - 5:40 | |
| 3. | Chance Meeting (Carmichael/Webb) - 3:48 | |
| 4. | Lazeez (Carmichael/Morris/Parsons/Webb) - 5:49 | |
| 5. | Mr. Chow (Carmichael/Morris/Parson/Webb) - 3:13 | |
| 6. | Same Road, Same Reason (Carmichael/Webb) - 4:14 | |
| 7. | Casino (James/Webb) - 6:06 | |
| 8. | Something She Said (Carmichael) - 3:55 | |
| 9. | Jamaica Heartbeat (Carmichael/Morris/Parsons/Webb) - 3:53 | |
| 10. | Catalina Kiss (Carmichael/Parsons-Morris/Webb) - 4:21 | |
| 11. | Reference Point (Carmichael/Morris/Parsons/Webb) - 4:21 | |
| 12. | Hearts in Chains (Carmichael/Webb) - 3:21 |
Co znajdziemy na tej płycie? Gitary, gitary i jeszcze raz gitary. Wytwórnia GRP wpadła na pomysł, żeby do Alchemików dodać całą masę wspaniałych muzyków sesyjnych. I co z tego powstało? Kolejna, perfekcyjnie i efektownie zagrana płyta. I o ile nowych, nie nagrywanych wcześniej utworów niewiele, to całość zachwyca pomysłami aranżacyjnymi i brzmieniowymi. Wiele tematów i improwizacji zagrano na gitarach elektrycznych, co oczywiście wpłynęło korzystnie na dynamikę. Mamy też ballady, spokojne, zagrane z jazzowym feelingiem, podparte atrakcyjną sekcją smyczkową. Przebijają się gdzieś echa dalekowschodnich podróży, bluesowych korzeni i fascynacji flamenco. "Casino" to absolutna perełka tej płyty. Zachwyca konstrukcja utworu: spokojny początek tylko w duecie, zmiana tempa i brzmień, temat zagrany ze zmienną ekspresją, solo na przesterowanej gitarze elektrycznej, świetne solo na basie i niespodziewany koniec. Perfekcjonizm w każdym calu...