PISAŁKA "Z" A BARDZIEJ "O" SOPOCIE
popełniona przez Basię_35
Szczerze mówiąc Sopot zawsze kojarzył mi się z naszym sztandarowym festiwalem muzycznym, a ponieważ nigdy tam nie byłam - pomijając odwiedziny w stanie embrionalnym (co zdradziła mi kiedyś moja rodzicielka) - zorganizowanie zjazdu "kanałowego" w tym miejscu było dla mnie nie lada atrakcją. Fakt że daleko, ale cóż to znaczy wobec chęci spotkania w realu ludzi z którymi się rozmawia w ten IRCnowoczesny sposób.
Tak naprawdę, to spotkanie zaczęło się już tydzień przed terminem - ach, te ciągłe rozpaczliwe poszukiwania współtowarzyszy niedoli podróży. Osobiście wykazałam się nieobywatelską postawą - kolejny raz przyczyniłam się do powiększenia deficytu budżetowego PKP... mea culpa.
Pierwszym miłym zaskoczeniem jakie spotkało nasza skromną ekipę pątników (Falarek, Pudełko i ja) - był całkiem spory komitet powitalny na Gdańskim dworcu. No, no, że chciało im się wstać tak wcześnie.....Po wykonaniu kilku(nastu) "misiaczków" wszyscy już się poznali bezpośrednio i zgodnie z planem przeszliśmy pod Neptuna. Tu nastąpiła sesja fotograficzna - Gerhard gdzie zdjęcia ?!?!?!?!? - a potem kontynuowaliśmy zajęcia w podgrupach. Ja wybrałam zajęcia fakultatywne ze spacerologii z elementami konsumpcji. Punktem kulminacyjnym była zasapana wspinaczka na wieżę Katedry - niestety, pogoda nie sprzyjała kontemplacji pięknych pewnie widoków. Do Sopotu dotarliśmy na tyle wcześnie żeby poprzeciskać się jeszcze w deptakowym tłumie i pogubić kilka razy, dobrze że były komórki - te szare też.
O godzinie "0" - 16.30 pod Sopockim dworcem zebrał się całkiem spory tłumek w większości znanych mi osób... aż tu nagle ku wielkiemu zaskoczeniu pojawił się... NieDźwiedź!!!!!! No chyba mało kto spodziewał się Takieeeeego gościa, w dodatku rozdzielającego 3kowe znaczki... niestety nie załapałam się :((((( Oczywiście sesja fotograficzna, 100 pytań do....ech szkoda że tak krótko. Potem obowiązkowy punkt programu - spacer po molo. Niestety, Hipcio (kot Grażki) wykazał się wyjątkowym indywidualizmem i nie dał sobie założyć szeleczek, co wyeliminowało go z grona spacerowiczów a nas pozbawiło możliwości wzbudzenia sensacji... a szkoda. Poznawanie Sopotu zakończyliśmy kulinarnym akcentem w miłej knajpce nad morzem - tylko czemu ona była tak daleko ???... albo kondycja nie ta - gdzie niektórzy (za)poznali się bezpośrednio z darami morza w różnej postaci. Ja nie przepadam za rybami więc poprzestałam na pysznej sałatce śledziowej - polecam. Dzień zakończyliśmy (a co niektórzy przeszli płynnie w następny) w sopockim domku użyczonym nam gościnnie przez Grażke i Karola - nie wiem czy Hipcio był pytany o zdanie. W miłej, kameralnej, rodzinnej atmosferze integrowaliśmy się bardzo intensywnie, łamiąc bariery społeczne i światopoglądowe. Zaznaczam, że stosowaliśmy tylko legalne środki wspomagające w ilościach względnie umiarkowanych - policja ani pogotowie nie interweniowało.
Kolejny dzień zaczęliśmy od stosu kanapek i kolejnej kawy... już nie pamiętam której. Po nieodwołalnych pożegnaniach, już w mniejszych grupach kontynuowaliśmy penetrację ciekawszych miejsc 3miasta. Mnie udało się wykrzesać z siebie marne resztki energii i dołączyłam do ekipy wędrowców brzegiem morza. Dzięki wiadomościom dobrze poinformowanej osoby udało nam się dotrzeć do sklepiku PR3 - oj, był dobrze zaopatrzony i jakby tego było mało - NieDźwiedź rozdawał autografy!!! Za zmarnowanie takiej okazji powinno się karać... Po wykonaniu niezbędnych kalkulacji finansowych, sfinalizowałam małe gabarytowo, aczkolwiek treściwe zakupy muzyczno-fajansowe. No i oczywiście autografy... na wszystkim co się do tego nadawało. Jeszcze finałowy spacer po głównej ulicy Sopotu, zakupy prowiantu na długą podróż i ostatnie pożegnania... ach, szkoda że już koniec... Zmęczenie dopadło mnie w pociągu, tak że niewiele dokształciłam się w podróży, a przydałoby się bo na geografii byłam chronicznie chora.
Było, minęło, wspomnienia zostają - no chyba że trafi mnie wczesna skleroza, a wtedy Was kochani #trójkowicze będę prosić o przypomnienie... jak to było na ZLOCIE KANAŁU #trojka 21-22.08.1999 r w SOPOCIE.